Mazury na niepełnosprawność

Kategoria: Sport i aktywność ruchowa Dodano: 2012-03-16

 

Jeśli ktoś sądzi, że niepełnosprawność stawia niemożliwy do pokonania mur na drodze do pełnej satysfakcji z wakacyjnego urlopu to nieuważnie przygląda się rozmaitym możliwościom, jakie daje współczesny świat. Jeśli ktoś twierdzi, że Polska to pasmo przeszkód dzielące niepełnosprawnego od udanych wakacji to myli się i to bardzo. Polska daje możliwości. Dużo możliwości.

 

KAJAKI

 

Jeśli kiedykolwiek osoba niepełnosprawna z dysfunkcją kończyn dolnych zapyta mnie o dobry pomysł na aktywny urlop to moja odpowiedź będzie tylko jedna. Kajaki! Bo nie ma chyba nic bardziej wyczerpującego i dającego ogromną satysfakcję, czym może zająć się osoba niepełnosprawna, niż właśnie kajakarstwo. Tym bardziej, że zajęcie to można połączyć z poznawaniem innych ludzi wędrujących po szlaku wodnym, podziwianiem krajobrazów, jak i zagłębianiem się w ostępy dzikiej przyrody.

 

A gdzie? Miejsc do kajakowania w Polsce jest co nie miara. Jednakże najwspanialszym szlakiem, w moim odczuciu, jest mazurska Krutynia. Daje ona dużo możliwości. Na przykład bardziej turystyczny odcinek, ciągnący się od miejscowości Krutyń do Ukty, pełen ludzi, miłośników kajakarstwa i przygodnych wioślarzy, daje możliwość poznania wielu ludzi, nie tylko z całej Polski, ale i zza granicy. Z kolei zaś dalsza część trasy, ciągnąca się choćby od wspomnianej już miejscowości Ukta, aż po Nowy Most (i dalej), jest fragmentem opustoszałym i zdziczałym, dlatego też na swój sposób magicznym i niezwykłym. Tutaj mamy okazję zagłębić się w cichy szmer natury, można tu napotkać dzikie ptactwo, nie tylko kaczki i łabędzie, możemy się wyciszyć, uspokoić, medytować i jednoczyć z otaczającą nas naturą.

 

ROWERY WODNE

 

Oczywiście nie każdy może wiosłować ze względu na swoją niepełnosprawność związaną z kończynami górnymi. Na szczęście w tym przypadku wyśmienicie sprawdzi się rower wodny, choć wygodniej by było, gdyby choć jeden z uczestników takiej zabawy mógł ręcznie kierować sterem. Rower wodny świetnie sprawdza się na przestrzennych akwenach takich jak jeziora, których to przecież na Mazurach nie brakuje. Trzeba jednak uważać na pływających w jachtach i motorówkach, choć generalnie nie powinno to stanowić większego problemu bo tłoków na wodzie nie ma, miejsca do pływania jest sporo. A jakież widoki - tu pejzaże, krajobrazy są piękniejsze niż na widokówkach. Przyjemne w takim pływaniu jest to, że można odpłynąć sobie w ustronne miejsce, np. w pobliżu dzikiej wysepki i tam oddać się przyjemności opalania, czy czytania książki. A wszystko to w niezwykłej mazurskiej scenerii.

 

DZIKIE ZWIERZĘTA

 

To z czego Mazury słyną najbardziej to dzika przyroda, która może być istotnym atutem przy doborze miejsca na wypoczynek dla osób niepełnosprawnych fizycznie czy upośledzonych umysłowo. Zarówno głuchoniemi, niewidomi, jak i dzieci z Zespołem Downa czy autyzmem świetnie poczują się w Kadzidłowie, gdzie działa prywatny Park Dzikich Zwierząt, mający w pewnym sensie charakter safari. Uczestnicy wpuszczani się na jego teren wraz z przewodnikiem i poruszają się nie tyle pomiędzy poszczególnymi wybiegami lecz w ich wnętrzu, przechodząc z jednego wybiegu do drugiego. Zwykle zwierzęta nie dają się podejść człowiekowi, lecz niektóre są na tyle oswojone czy zaciekawione, że można do nich podejść i pogłaskać. Swego czasu maskotką Parku był młody, odchowany przez pracowników rezerwatu ryś, który do turystów się łasił, bawił i oczekiwał pieszczot. Lecz nie tylko ryś ma tu swój dom, gatunków zwierząt jest dużo i takie jak czarny bocian, świnka peruwiańska... To jedynie drobny ułamek wszystkich mieszkańców Kadzidłowa. Co prawda osoby niewidome nie uświadczą widoku biegających po polanie jeleni, czy latającego ptactwa, lecz większość z nich usłyszą w ich ojczystej, czyli zwierzęcej mowie, a część dotkną i poczują.

 

Na takie mazurskie wypady warto zabrać ze sobą aparat. Ponadto na kajak czy rower wodny przydatne mogą się okazać pojemniki lub worki wodoodporne na dokumenty, telefony i inne co cenniejsze przedmioty. Awaryjnie też warto mieć ze sobą pelerynę przeciwdeszczową, choć szczerze powiedziawszy życzę wszystkim jak najlepszej pogody w trakcie wakacyjnych wędrówek.

 

Na zakończenie mogę wspomnieć tylko tyle, że nie wyobrażam sobie lepszego miejsca w Polsce na urlop dla osób niepełnosprawnych (i nie tylko), jak właśnie Mazury, które oferują na prawdę wiele rozmaitych możliwości. Trudno o lepszą alternatywę. A Mazury są przecież piękne, dzikie, niepowtarzalne... to siódmy cud świata!

 

 

 

 

Wyszukiwarka
Podobne artykuły