Konektia.pl - Portal Społecznościowy Dla Osób Niepełnosprawnych

Parę słów o jakości życia osoby pełno i niepełnosprawnej

Kategoria: Niepełnosprawność Dodano: 2012-06-02

Zagadnienie szczęścia i kwestia szeroko rozumianej jakości życia osoby zarówno pełnosprawnej jak i niepełnosprawnej stanowią przedmiot licznych badań i analiz wielu przedstawicieli z różnych dziedzin nauki. Tezy zatem tu zawarte, oparte są w dużej mierze na licznych wnioskach i konkluzjach do których doszli naukowcy, szczególnie ci zajmujący się tzw. psychologią pozytywną (a więc tą, która bada przede wszystkim zagadnienie szczęścia w życiu człowieka i jego wpływ na kondycję fizyczną i psychiczną)[1].

 

Liczne opracowania zamieszczone choćby w Internecie, wskazują że psychologia pozytywna to stosunkowo nowy nurt w psychologii. Pojawił się w Stanach Zjednoczonych i zajmuje się aspektem dobrego życia oraz wszelkimi czynnikami, które do niego prowadzą. Koncentruje się na mocnych stronach natury ludzkiej oraz osobistych atutach jednostek. Uczy, w jaki sposób rozwijać te pozytywne aspekty naszego funkcjonowania, aby osiągnąć jak najwyższą satysfakcję z życia, rozwój i dobre relacje z otoczeniem. Psychologia pozytywna stanowi, że ludzie kreatywni, cieszący się życiem łatwiej i szybciej wychodzą z opresji oraz są zdecydowanie mniej podatni na stres. Psychologia pozytywna koncentruje się na tych przesłankach dobrego życia, które stanowią trwałe wyposażenie psychiczne człowieka. Chodzi tu przede wszystkim o odpowiedź na pytanie: „Na czym w sobie samym może polegać człowiek przy rozwiązywaniu własnych problemów  wychodzeniu z trudnych życiowych sytuacji?” Sam jej twórca Martin Seligman stwierdził, że: „psychologia pozytywna koncentruje się na tym, co sprawia, że życie jest warte życia.  Jej badania i praktyka mają wyjaśniać tajemnicę ludzkiej siły i przyczyniać się do jej wzrostu”.

 

Ostateczne wnioski i konkluzje dotyczące wpływu pozytywnych emocji na ogólną jakość życia są ze sobą zawsze bardzo zbieżne bez względu na to, czy konferencja na temat tych kwestii odbywa się w świecie zachodu czy w krajach azjatyckich. Niezależne jest to także od kręgów kulturowych oraz społecznych, w jakich funkcjonują dani badacze. Podobnie do aspektu „szczęścia” i wpływu emocji na codzienne życie człowieka, podchodzą naukowcy z Polski. Ale najważniejsze i najistotniejsze jest to, że te wszystkie poglądy są całkowicie zbieżne z odczuciami zwykłych, normalnych ludzi pełnosprawnych oraz szczególnie zainteresowanych- osób niepełnosprawnych[2].

 

Definicja pojęcia „osoba niepełnosprawna” w oficjalnym, trzytomowym Słowniku Języka Polskiego z lat 80-siątych w ogóle nie istnieje. Słownik Współczesnego Języka Polskiego podaje, iż „osobą niepełnosprawną” jest osoba pozbawiona pełnej sprawności fizycznej lub psychicznej wskutek choroby, wypadku, wad wrodzonych itp.[3].

 

Liczne, inne definicje dotyczące niepełnosprawności są dość lakoniczne i nieostre. Tak naprawdę każdy przypadek „niepełnosprawności” jest indywidualny, a spektrum czynników, które dookreślają pojęcie „osoby niepełnosprawnej” i znacząco wpływają na poprawę jakości jej życia  jest bardzo szeroka.

 

I chociaż aktualna Konstytucja RP w art. 69 wyraźnie stanowi, że osobom niepełnosprawnym władze publiczne udzielają, zgodnie z ustawą, pomocy w zabezpieczeniu egzystencji, przysposobieniu do pracy oraz komunikacji społecznej, to nawet te postanowienia czy choćby innych ustaw życzliwie traktujące problem niepełnosprawności, mają się nijak do konkretnej sytuacji z jaką przyszło się zmierzyć w realnym życiu.

 

Dlatego na wstępie, wypada bardzo mocno i stanowczo podkreślić, że nie jest tu absolutnie celem tego artykułu przekonywanie, że życie osoby niepełnosprawnej jest lekkie, łatwe i przyjemne. Wręcz przeciwnie. Jest ono ciężkie, trudne i często nieprzyjazne. A być „zdrowym, pięknym i bogatym” jest najłatwiej. Ale wcale nie oznacza to, że osoba niepełnosprawna jest z góry wykluczona z możliwości funkcjonowania w życiu społecznym jako pełnoprawna jednostka, która przez aktualny stan zdrowia utraciła zdolność do samorealizacji oraz do podstawowych wartości godnego życia.

 

Generalnie jest tak, że z chwilą stania się osobą niepełnosprawną lub pogarszania się stanu zdrowia, osoba chora zadaje sobie pytania o sens dalszego życia, a wszystko co dobre bezpowrotnie dla niej się kończy. Otóż nic bardziej mylnego. Potrzebny jest oczywiście czas. Chwila zastanowienia, weryfikacja czegoś, ale nigdy nie destrukcyjna rezygnacja. Przez wcześniejsze lata, różni ludzie (rodzice, znajomi, nauczyciele itd.) „wpasowali” nas w pewne role społeczne, „wyuczyli” nas pewnych umiejętności, mechanizmów działania i nagle gdy nie możemy już być tym kim kiedyś, czujemy się sfrustrowani i niepotrzebni. Nikt jednak nie „odarł”  nikogo (osoby niepełnosprawnej też) z marzeń ani nie ograniczył prawa, żeby takie marzenia mieć, snuć i realizować.

 

Samo słowo „marzenie”, według popularnego słownika, definiowane jest jako fantazja, myśl i może dotyczyć przeszłości, teraźniejszości lub przyszłości. Inaczej „marzenie” to dowolne, przypadkowe kojarzenie wyobrażeń, fantazjowanie, kreowanie wirtualnego obrazu czegoś upragnionego[4].

 

Z kolei pojęcie „szczęścia” to emocja, spowodowana doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. To pomyślny los, pomyślność, powodzenie[5] . Współczesna psychologia podkreśla również rolę wewnętrznie motywowanej aktywności. Jeżeli robimy coś dla samej przyjemności i koncentrujemy się wyłącznie na tej czynności, a nie na przyszłych korzyściach z niej, nasza aktywność fizyczna przekłada się na poprawę naszej ogólnej kondycji psychicznej. Na przykład sport może przynieść pożądane korzyści, pod warunkiem, że istotna jest sama forma aktywności, a nie ostateczny wynik.

 

Warto też w tym miejscu przytoczyć aktualną definicję „jakości życia” zaproponowaną w 1992 r. przez WHO. Zgodnie z nią uwzględnianie w badaniach jakości życia jest wyrazem podmiotowego podejścia do chorego, które — poza obiektywnymi wykładnikami stanu zdrowia — przypisuje ważną rolę subiektywnym sądom i odczuciom pacjenta. Według Światowej Organizacji Zdrowia jakość życia to: ,,poczucie jednostki co do jej pozycji życiowej w aspekcie kulturowym oraz w aspekcie przyjętego systemu wartości, w którym ona żyje, w odniesieniu do jej osiągnięć, oczekiwań i zainteresowań”[6].

 

Łatwo zatem dojść do wniosku, że pojęcie „szczęścia”, „marzeń” i „jakości życia” w pewien sposób się zazębiają. Takie odczucia jak motywacja, dążenie do realizacji wytyczonego celu, uczucie spełnienia, sensu życia, a co za tym idzie przekonanie o samorealizacji w sposób znaczący podnosi jakość życia każdego człowieka, w tym osoby niepełnosprawnej.

 

Odwołując się po raz kolejny do przytoczonych definicji, wypada podkreślić właśnie, że cel sam w sobie, choć skonkretyzowany i motywujący, ale nigdy nie jest tak istotny jak sama droga do jego osiągnięcia. Wielokrotnie, droga ta jest niełatwa i wymaga wielu nieprzewidywalnych działań oraz stawia liczne wyzwania. Ale to właśnie to, jest w niej najbardziej pociągające, fascynujące i nadaje sens naszemu życiu. Tak naprawdę człowiek spełniony, aktywny (zarówno pełnosprawny jak i niepełnosprawny) to osoba, która cały czas podejmuje jakieś działania. Ona nigdy nie pozostaje bezczynna i bierna. Ciągle działa, szuka, pyta, drąży, bada.

 

Już sam Antoine de Saint-Exupery powiedział: „Szalony, kto sądzi, że ludzkiego szczęścia trzeba szukać w zaspokajaniu pragnień, przekonany że dla idących liczy się przede wszystkim dojść do kresu. A kresu przecież nigdy nie ma.” („Twierdza”)

 

Życie codzienne, zarabianie nawet dużych pieniędzy, całodzienna praca, zakupy, dom, telewizja staje się z czasem nudne, monotonne i pozbawione sensu. Jednostka popada bowiem w rutynę, marazm, ogólne znudzenie codziennym życiem, co w efekcie skutkuje pogorszeniem się jakości i standardów życia.

 

Podobne przemyślenia miał słynny podróżnik i polarnik Marek Kamiński w swojej samotnej drodze na dwa bieguny[7].

 

Parę lat później, do takich samych wniosków, doszedł niepełnosprawny Jaś Mela. Jaś Mela jest niepełnosprawny. Na skutek porażenia prądem stracił lewą nogę i prawą rękę. Ten sam Jaś Mela, dzięki specjalistycznym protezom, zdobył z Markiem Kamińskim dwa bieguny w jednym roku. To wielkie osiągnięcia poprzedziły liczne przygotowania, katorżnicza wręcz praca Jasia, wreszcie wędrówka na bieguny- po prostu droga. 

 

Jak można będzie potem przeczytać: „Nasza wędrówka ma inny wymiar, niż tylko pokonywanie przestrzeni, zimna, kilometrów, przeszkód, torosów i otwartej wody. Idziemy otworzyć drzwi dla wielu spośród tych, którzy są zamknięci w czterech ścianach i nie mają nadziei na przyszłość. Idziemy też po nadzieję dla tych, którzy zwątpili w pokonanie swoich ograniczeń”[8].

 

Trochę później, też ten sam Jaś Mela, był uczestnikiem wyprawy grupy niepełnosprawnych na Kilimandżaro- najwyższy szczyt Afryki, 5.895 m. n.p.m. Wyprawę zorganizowała Fundacja Anny Dymnej „Mimo wszystko”.

 

Uczestnikami były osoby niepełnosprawne: po amputacjach kończyn, na wózkach inwalidzkich, a także osoba niewidoma. Część z nich dotarła na szczyt. Ale wcale nie oznacza to, że dla pozostałych wyprawa ta zakończyła się porażką. Wspólnych przeżyć i wrażeń na pewno nie zapomną do końca życia. Z późniejszej relacji z wyprawy bardzo dobrze zapamiętałem jedno wydarzenie. Otóż tuż przed szczytem, na skutek choroby wysokościowej, z dalszej działalności górskiej musiał zrezygnować jeden z pełnosprawnych wolontariuszy. W przeciwieństwie do niego, jego niepełnosprawny podopieczny czuł się świetnie i kontynuował zdobywanie góry. Wniosek ich obojga był taki, że są takie momenty i takie okoliczności kiedy różnice pomiędzy sprawnym, a niepełnosprawnym się niwelują i w danym momencie nie są ważne[9].

 

Podobnie do tej kwestii podchodzi grupa poruszających się na lądzie na wózkach inwalidzkich, płetwonurków. Z chwilą zejścia pod wodę, ważne stają się dla nich wrażenia z oglądania śródziemnomorskiej rafy koralowej. Kwestie niepełnosprawności schodzą w takich momentach na dalszy plan.

 

Wielokrotnie można usłyszeć również o niepełnosprawnych (niewidomych, głuchoniemych, poruszających się na wózkach) w skałach, górach, przemierzających pustynie Tunezji, uczestników rajdów samochodowych, poruszających się na quadach i skuterach śnieżnych. Wiele też przeróżnych form aktywności fizycznej dla niepełnosprawnych oferuje prężnie działająca Fundacja Jaśka Meli „Poza horyzonty”. Niepełnosprawny stanął na szczycie najwyższej góry Europy- Elbrus, 5.642 m. n.p.n., na górze El Capitan- ponad kilometrowej wysokości formacja skalna położona w dolinie Yosemite, w środkowej Kalifornii. Jest to jeden z najbardziej cenionych celów wspinaczkowych.  Niepełnosprawna Polka dotarła także w Himalaje.

 

Wypada wspomnieć też o para olimpijczykach letnich i zimowych, którzy mimo niepełnosprawności, wręcz zaskakują swoimi umiejętnościami.

 

Dość powszechne stają się trójkołowe rowery napędzane nogami albo handbyke i ekstremalne wyprawy rowerowe niepełnoprawnych.

 

Pamiętam, że oglądałem kiedyś program o niepełnosprawnym wspinaczu. Otóż na skutek upadku z wysokości, złamał on kręgosłup i stracił całkowicie władzę w nogach. Mimo to jednak, tak kochał góry, że życie bez wspinaczki byłoby dla niego bezsensu. Człowiek ten nie załamał się. Pod skały podjeżdżał konno z przyjacielem-pomocnikiem i przy użyciu specjalnej uprzęży i techniki, wspinał się po górach. Po prostu- realizował swoją pasję.

 

Takich przykładów jest znacznie więcej i na opisywanie tu wszystkich nie starczyłoby czasu.

 

Należy także z całą mocą zaznaczyć, że osoby niepełnosprawne mogą być nie tylko aktywne fizyczne, ale również rozwijać się intelektualnie. Współczesna osoba niepełnosprawna  to nie tylko osoba na rencie socjalnej z racji niezdolności do pracy i niezdolności do samodzielnej egzystencji. Ale to także student i doktorant, naukowiec, biznesman, bizneswoman, właściciel firmy. To również niewidomy i posługujący się zmysłem dotyku profesor geologii czy całkowicie niepełnosprawny ruchowo, a prowadzący swój własny program w telewizji, kosmolog i fizyk Stephen Hawking.

 

Podobnie i tutaj, przykładów jest również wiele.

 

Wypada wspomnieć tu o jeszcze jednym przykładzie. Otóż słyszałem o niewidomym artyście który dzięki szczególnie silnie rozwiniętemu w mózgu zmysłowi słuchu i węchu i dzięki temu umiejętności wysłyszenia i wyczucia co słychać i co pachnie bliżej, a co dalej, potrafi namalować obraz z idealną perspektywą.

 

Wszystkie te wspomniane przypadki dzieją się naprawdę, a ludzie ci istnieją w rzeczywistości. Wymaga to oczywiście masę pracy i wyrzeczeń, ale jak pokazują te przykłady, jest to możliwe.

 

Tłumaczenia natomiast, że niepełnosprawność ogranicza i nie pozostawia wyboru, są tylko w części prawdziwe i rzeczywiste. Zdecydowana większość ograniczeń (choć obiektywnie nie wszystkie) tkwi w stereotypach myślowych i w czasem niczym niepopartych i fałszywych przekonaniach o tak zwanej „niemocy i niezdolności” osoby niepełnosprawnej.

 

Można oczywiście jako osoba niepełnosprawna wybrać marazm i „nic nierobienie”.  Ale można też starać się dążyć do osiągnięcia czegoś więcej. Wtedy z kolei pozostaje wybór pomiędzy przerobieniem pewnych rzeczy „po łebkach” i bez przekonania albo zaangażować się całkowicie i za wszelką cenę starać się przywyknąć do nowej sytuacji i uczynić ją dla siebie najbardziej komfortową.

 

Ogólnie rzecz ujmując, ta „stereotypowość myśli” dotyczy nie tylko osób niepełnosprawnych. Wielokrotnie zdarza się, że osoba niejako „zniekształca”, „wypacza” rzeczywistość i jest absolutnie przekonana, że nie będzie w stanie czemuś podołać. Ale jest tak, że o sile człowieka, o pokonywaniu przez niego różnych barier i słabości decyduje przede wszystkim nie siła mięśni i tężyzna fizyczna, ale głównie wewnętrzna motywacja i siła woli. Większość bowiem blokad i stereotypów leży w ludzkich głowach. Mówiąc bardzo kolokwialnie, czasem zamiast „nieba zachmurzonego” wystarczy na tym samym niebie ujrzeć gwiazdy i okazuje się, że to co dotychczas niemożliwe, staje się łatwe i bezproblemowe. I co tu jest najważniejsze. Większość sytuacji trudnych można rozwiązać poprzez zmianę nastawienia jednostki. Zmiana okoliczności nie jest tu konieczna[10].

 

Jest taka fantastyczna historia opisywana w książce Anthonego de Mello- jezuity, teologa, filozofa i psychologa zarazem.

 

Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi. Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury w zagrodzie, myśląc że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając glist i robaków, piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu. No bo przecież czyż nie tak właśnie fruwają koguty?

 

Minęły lata i  orzeł zestarzał się. Pewnego dnia, zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął elegancko i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.

 

Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony. – Co to jest?- zapytał kurę stojącą obok. – To jest orzeł, król ptaków- odrzekła kura – Ale nie myśl o tym. Ty i ja jesteśmy inni niż on.

 

Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie[11].

 

Człowiek, w dużej mierze bazując jedynie na wyuczonych i tkwiących głęboko abstrakcyjnych wzorcach tworzy niejako zdeformowany obraz świata zewnętrznego. I tak np. każdy polityk to złodziej, a każdy policjant i lekarz to łapówkarze, itd. Stąd każdy niepełnosprawny (ktoś inny, kto odbiega od ogólnego wzorca) na pewno sam nie jest w stanie zadbać o własne interesy. Ciekawe jest to (sam tego wielokrotnie doświadczyłem), że gdy osoba niepełnosprawna odmawia oferowanej pomocy, osoba pełnosprawna popada w konsternację i zakłopotanie. Zakorzenione stereotypy podpowiadają jej, że osoba niepełnosprawna wręcz „musi” potrzebować pomocy. Ostatecznie u owej osoby pełnosprawnej górę biorą stereotypy i podświadomość i mimo sprzeciwu osoby niepełnosprawnej, pełnosprawny „na siłę” pomaga niepełnosprawnemu, jakby wiedział lepiej co takiej osobie w danej sytuacji trzeba. Wielokrotnie jednak ta „pomoc” odnosi całkowicie przeciwny skutek. W pierwszej kolejności odbiera się osobie niepełnosprawnej godność, wolność wyboru, narusza jej przestrzeń cielesną. I to często tylko dlatego, że ktoś sobie coś fałszywie pomyślał.

 

Należy zwrócić tu uwagę na fakt, że mózg człowieka, choć niezdolny do regeneracji i samonaprawy, ale jest za to ogromnie plastyczny. Oznacza to, że potrafi „wytworzyć” nowe połączenia nerwowe i brakujące niektóre funkcje zastąpić nowymi- mówi się, że pewne, nowe komórki mózgowe „przejmują” funkcje pierwotnych komórek. Wtedy, osoba niepełnosprawna wykonuje określone czynności, ale inaczej bo często w oparciu o zupełnie nowe wytworzone połączenia nerwowe. I ta jej inność, „niedoskonałość” w pewnym sensie, nie musi być automatycznie tożsama z faktem, że na pewno i zawsze trzeba takiej osobie pomóc. Badania przyznają, że tylko ok. 15% potencjału ludzkiego mózgu bierze czynny udział w życiu człowieka. Reszta pozostaje niejako „uśpiona” i „ujawnia się” dopiero w momencie „wykrycia” określonych deficytów.

 

Rozpatrując jeszcze kwestię „pomocy” osobie niepełnosprawnej, należy wyróżnić dwie sytuacje. Pierwsza, kiedy osoba oferująca pomoc osobie niepełnosprawnej zadaje pytanie otwarte typu „Czy pomóc, a jeżeli tak to w czym?”. Taka postawa i pytanie otwarte pozostawia możliwość wyboru dla osoby niepełnosprawnej czy i jakiego wsparcia potrzebuje. Sytuacja taka korzystnie wpływa na samopoczucie takiej osoby, na jej przekonanie o pewnej niezależności i poczuciu decydowania o swoim losie.

 

Druga sytuacja (niestety mamy z nią do czynienia znacznie częściej) kiedy to pełnosprawny „pomagający” nie pyta. On po prostu działa będąc przekonany, że wie lepiej co trzeba zrobić i co osoba niepełnosprawna potrzebuje. A często zwyczajnie przeszkadza.

 

Na koniec trzeba jeszcze raz podkreślić, iż kwestia szczęścia, zadowolenia, sukcesu itd. są całkowicie subiektywne. Zapewniają one większe powodzenie w znalezieniu partnera, partnerki, umożliwiają lepsze życie w małżeństwie, silniejsze związki z innymi ludźmi, lepsze zdrowie fizyczne i psychiczne i mogą aż o 10 lat przedłużyć życie!

 

Bartosz Michalak

 

Źródła na których się oparłem:

  1. Anthony de Mello „Przebudzenie”, Poznań 1990r.
  2. Hans i Michael Eysenck, „Podpatrywanie umysłu”, Gdańsk 2000r.
  3. Howard C. Cutler, „Sztuka szczęścia- poradnik życia”, Poznań 2010r
  4. Marek Kamiński „Moje bieguny. Dzienniki z wypraw 1990-1998”, Gdańsk 1998r.
  5. Marek Kamiński „Razem na bieguny”, Gdańsk 2008r.
  6. Marek Szurawski „Pamięć i intelekt”, Łódź 2008r.
  7. Małgorzata Wach, „Każdy ma swoje Kilimandżaro”, Kraków 2008r.
  8. Robert J. Sternberg „Wprowadzenie do psychologii”, Warszawa 1999r.
  •  
  1. Słownik Języka Polskiego pod red. Prof. Dr Mieczysława Szymczaka, Tom II, Warszawa 1979r.
  2. [1] Słownik Języka Polskiego pod red. Prof. Dr Mieczysława Szymczaka, Tom III, Warszawa 1981r.
  3. Słownik Współczesnego Języka Polskiego pod red. Prof. Dr hab. Bogusława Dunaja, Warszawa 1996r.

[1] Howard C. Cutler, „Sztuka szczęścia- poradnik życia”, Poznań 2010r., s. 9 i nast.

[2] Howard C. Cutler, „Sztuka szczęścia- poradnik życia”, Poznań 2010r., s. 21 i nast

[3] Słownik Współczesnego Języka Polskiego pod red. Prof. Dr hab. Bogusława Dunaja, Warszawa 1996r., s. 601.

[4] Słownik Języka Polskiego pod red. Prof. Dr Mieczysława Szymczaka, Tom II, Warszawa 1979r., s. 114.

[5] Słownik Języka Polskiego pod red. Prof. Dr Mieczysława Szymczaka, Tom III, Warszawa 1981r., s. 401.

[6] Quality of life special report. WHO, Geneva 1992r.

[7] Marek Kamiński „Moje bieguny. Dzienniki z wypraw 1990-1998”, Gdańsk 1998r., str. 233 i nast.

[8] Marek Kamiński „Razem na bieguny”, Gdańsk 2008r., str. 105.

[9] Małgorzata Wach, „Każdy ma swoje Kilimandżaro”, Kraków 2008r., str. 228 i nast.

 

[10] Marek Szurawski „Pamięć i intelekt”, Łódź 2008r., s. X i nast.

[11] Anthony de Mello „Przebudzenie”, Poznań 1990r., s.5.

 

Wyszukiwarka
Podobne artykuły
3 Magiczne Pytania Poznaj sposób na szczęście

Pomoc i wsparcie,-

3 Magiczne Pytania, które możesz zadać sobie na zakończenie każdego dnia. Dzięki nim dostrzeżesz swoje błogosławieństwa jakimi obdarza Cię los. Czy chciałbyś poznać sposób na dobre zakończenie każd...

Dodano: 2011-11-28

Jak z tą amnezją? Prawdy i mity o niepamięci

Psychologia,-

Psychologia to nic innego jak wiedza o życiu toczącym się wciąż wokół nas. Pewnie właśnie dlatego tyle wokół niej mitów, przekazywanych z ust do ust i wciąż narastających niczym wielka kula śniegow...

Dodano: 2012-04-12

„Co cię nie zabije, to cię wzmocni”? Wzrost pourazowy przykładem drzemiących w nas sił

Psychologia,-

Klęski żywiołowe, przeżycia związane z wojną, śmierć bliskiej osoby, poważny wypadek samochodowy, ciężka choroba, doświadczanie przemocy, niespodziewane tragiczne zdarzenia… Osoby dotknięte takimi...

Dodano: 2012-04-02

Osoba w pełni funkcjonująca – zdrowa osobowość wg Carla Rogersa

Psychologia,-

Carl Rogers, twórca psychologii humanistycznej, znany jest do dziś nie tylko jako teoretyk, ale przede wszystkim jako psychoterapeuta, który zapoczątkował nowatorskie podejście w swoim zawodzie. ...

Dodano: 2012-07-06

Aron Lee Ralston – siła do przeżycia

Z życia wzięte,-

Miłość do góry i niebezpiecznych wypraw niejednokrotnie bywa zdradliwa. Tak też było w przypadku amerykańskiego wspinacza Arona Lee Ralstona.

Dodano: 2012-06-05

Aktywne ferie w Muzeum Historii Kielc

Kultura i Sztuka,

Muzeum Historii Kielc na czas zimowych ferii zaplanowało warsztaty historyczno-plastyczne dla wszystkich dzieci w wieku szkolnym, które chciałyby spędzić ciekawie czas bez wyjeżdżania z miasta.

Dodano: 2012-02-10

Wysoki kontrast
A+
Zmieniaj swobodnie i proporcjonalnie wielkość czcionek jak również obrazków i całej szaty graficznej strony.

Używaj wbudowanych funkcji przeglądarki internetowej:
- w celu powiększenia rozmiaru naciśnij "CTRL" i "+" naraz
- w celu zmniejszenia rozmiaru naciśnij "CTRL" i "-" naraz
- w ustawienia oryginalnej wielkości naciśnij "CTRL" i "0" naraz